Właśnie minęła 60. rocznica pożaru, który na zawsze zmienił krajobraz Karkonoszy i zapisał się w historii czeskiej części gór. 6 listopada 1965 roku doszczętnie spłonęło stare schronisko Labska Bouda (czes. Labská bouda).
Stary, urokliwy budynek, będący ważnym punktem na szlaku w pobliżu źródeł Łaby, padł ofiarą ognia. Pożar wybuchł z powodu nieszczęśliwego wypadku – nieostrożnego obchodzenia się z lampą naftową przez rzemieślników, którzy prowadzili prace remontowe. Ogień strawił drewnianą konstrukcję w mgnieniu oka.

Mimo wysiłków, budynku nie udało się uratować. Po tragedii Labska Bouda zniknęła z map na dekadę.
15 listopada 1975 roku, otwarto nowy obiekt – dziewięciopiętrowy, betonowy „hotel” w stylu brutalistycznym, który do dziś budzi skrajne emocje, ale stał się nowym symbolem tego miejsca.
Niewiele brakowało, że ten obiekt także by spłonął. 17 listopada 2018 roku doszło do wielkiego pożaru kosodrzewiny i łąk w bezpośrednim sąsiedztwie schroniska Labska Bouda.
Ogień strawił wówczas około 8-10 hektarów cennego ekosystemu. W akcji gaśniczej brały udział setki strażaków z Czech i Polski oraz śmigłowce. Udało się wówczas uratować budynek hotelu przed płonącym żywiołem.
